22:41

Miniaturki i okrywowe


Miniaturki..kupowałam je całe lato w promocjach w Tesco.Wsadzałam  i kwitły.Nie wiem czy przetrwają zimę pomimo dobrego okrycia .Będę zadowolona jak się uda a jeżeli nie to mówi się trudno.Wiedziałam co robię sadząc.Ale tak naprawdę trudno im się oprzeć.Przecież one w sklepie kończyły swój żywot a ja kupując je długo cieszyłam się ich urokiem



Ta miała 4 krzaczki w jednej doniczce.Nie chciałam ich rozdzielać i wsadziłam wszystkie do jednego dołka.Kwitła prześlicznie kwiaty miała takie porcelanowe.
Nazw nie znam ale w tym wypadku to  nie ma znaczenia.Myślę,ze w tym roku też będę je kupowała z tym,że będę sadziła do donic a nie na rabaty.





okrywowe
pisałam już o okrywowych,że nie jestem z nich zadowolona.Podobno biała to Swany a różowa to na pewno The Fairy
 
Ładne ale jakoś mnie nie zachwyciły

3 komentarze:

  1. a dlaczego mają nie zakwitnąć?
    są odporne i nie zmarzną
    pozdrawiam miło
    ............
    bałaś się je rodzielić?
    ja łamię gałązkę i wsadzam i kwitnąąąąąąąąą

    OdpowiedzUsuń
  2. Violu,chciałabym żeby tak było ale z relacji innych różomaniaczek wiem,że trudno je przechować.
    Moją białą okrywową też trochę pocięłam i posadziłam.To mój pierwszy eksperyment

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością przetrwają, tylko raczej przestaną byc miniaturkami:)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger