18:26

Kolejny wolny dzień


Nie lubię japońskiej ani chińskiej porcelany.Może dlatego,że to co widzę w sklepach jest takie toporne i nie mające wg.mnie nic wspólnego z delikatnością i kruchością  porcelany  również nie odpowiadają mi  dekoracje a jednak.....

dostałam w spadku po mojej ś.p.teściowej 5 filiżanek i podstawek z japońskiej porcelany.One mają swoją historię.Przed wojną moja teściowa dostała cały komplet od swojej  koleżanki.Zawierucha wojenna znacznie uszczupliła komplecik.
Wykonane są z cieniutkiej ,tak cienkiej ,że patrząc przez filiżankę czy podstawek widać prześwitujące światło.Złocenia są bardzo wyrażne mimo upływu lat tak samo wszelkie malowidła zachowały świeżość.Uszka ,filiżanki i fragmenty podstawek pokryte są delikatnymi białymi kuleczkami z porcelany.'Porcelanę w dotyku można porównać z skorupkami od jajek ale od tych sklepowych jest tak delikatna.Jedną filiżankę i podstawek jakiś czas temu mąż musiał sklejać bo kot teściowej strącił ją i potłukł.Cieszę się,że mam taka sentymentalną pamiątkę po teściowej .....

teraz muszę pieczołowicie przechowywać,że by przekazać kiedyś córce.
Na co dzień używam takich filiżanek i to jedyne z chińskich współczesnych które podobają mi się.Chyba ze względu na kolor




A teraz trochę na zielono.
Gardenia ma coraz grubsze pąki kwiatowe

hibiskus zapowiada się bardzo kwiatowo
to tylko jeden pęd a jest ich więcej
a to wiszący kwiatek.Jego kwiatki są takie mało efektowne ale są



Dzień leniwy,trochę zamieszania wprowadził ksiądz.Dzisiaj miała być kolęda a,że zawsze przychodził około 20 to uważając,że mamy sporo czasu pojechaliśmy do miasta. Zakupy przerwał syn telefonem o 15 ,że ksiądz już w domu.Szybki powrót i jak zwykle szukanie tego co potrzeba,Na szczęście mamy świetnego księdza który mnie nerwową uspakajał.Potem poszło już gładko.No cóż....za szybko przyszedł.
Teraz pruszy śnieg i zimę mamy na całego

No i jestem z siebie dumna-udało mi się zrobić tło

6 komentarzy:

  1. Filiżanki bardzo wyszukane, nie miałam ich w dłoniach ale z tego co piszesz są delikatne i wyjątkowe.

    OdpowiedzUsuń
  2. na szczescie do mnie ksiaz nie przychodz hahahahah ,przychodza poprzebierane dzieci i koleduje a pieniadze zbieraja na charytatywne cele,gardenia jest trudna w hodowli one tylko pieknie wygladaja w kwiaciarniach no i tylko tam pieknie kwitna i pachna,a co do porcelany to masz racje to co jest w sprzedarzy to szkaradzuejstwo ,ale sam porcelana chinska jest piekna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. MROFKO-kruchością i wagą dorównują skorupce od jajka
    Blogu niedzielny-dla mnie kolęda i cała ta otoczka to taki rytuał związany z dzieciństwem który potem ze swoimi dziećmi kontynuowałam.A tym bardziej milszy,że mamy naprawdę w porządku księdza.Normalnego...a kolędnicy nie chodzą.A szkoda.
    Gardenia jest u mnie po raz pierwszy i pewnie długo jej nie uchowam ale chciałabym poczuć jeszcze jej oryginalny zapach.Trochę znam bo kupiłam kwitnącą

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już nie chcę tych fiiżanek. Przeszło mi. ALe kto wie, może moje córki...
    Córka

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety dziecko ,dostaniesz je z "urzędu"

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę że oplątwa pięknie rozkwita :)
    no i pościągaj śnieg z gałęzi iglaków bo pod tak grubą warstwą mogą się połamać lub powyginać ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger