sobota, 11 października 2014

Dzban-ek na herbatę

Popijam zieloną herbatę nalaną z nowego dzbanka,dzbanuszka,dzbana. Ma pojemność 300 ml.idealny na 3 filiżanki.Czemu o nim piszę ? bo jest inny.Mam sporo dzbanków ale takiego nie miałam więc jak zobaczyłam to za 6 zł kupiłam :)
miłośnicy kotów byliby zachwyceni


a tak prezentuje się w towarzystwie innych niebieskości'
po błekitach czas na jesienne barwy
 jesion zrzuca już liście.Co roku jest ich więcej




i bluzka pasująca do rudych jesiennych liści .
prochowiec owijam jesiennym szalikiem

Piękna jesień.
No i szyję.Fragmenty większej całości.Mam jutro gości,muszę się przygotować i niestety nie skończę dzisiaj.Zostało tylko wszycie rękawów a to wymaga...skupienia,cierpliwości




Poważna praca :)







wtorek, 7 października 2014

Chce się szyć...na Elnie

Maszyna sprawuje się cudownie, a może to tylko takie moje odczucie po zawirowaniach z Singerem.Nie jest skomplikowana,ściegi zmienia się szybko dodając do tego moje nie-umiejętności jestem zadowolona, aż chce się szyć
Na zaznajomienie się z maszyną postanowiłam uszyć prostą spódniczkę.Nie byłabym sobą [rozkojarzona] gdybym nie zrobiła coś żle.Zawsze szyłam z zamkiem z tyłu.Tym razem chciałam z boku.I tak kombinowałam,że zamek zamiast z lewej wszyłam z prawej.Muszę się przyzwyczaić:) Uszyłam na podszewce - lepiej na moich krągłościach leży. I jest lekko za kolana

tak na manekinie .Ups...podszewka się nie ułożyła

Teraz czas na poważniejsze wyzwanie.Materiał już kupiony.I muszę się skupić:)

Informacja również dobra- zrobiłam badanie. TSh spadło prawie do normy a zła taka ,że nie odczuwam tego na sobie.Nie jest tak jak wiosną czyli żle ale nadal nie jet dobrze.

Miłego Dnia

piątek, 3 października 2014

Pierwsza wypłata

Kochani dziękuję za dobre słowo.Młodzi jeszcze "walczą" chcą pochować godnie ale do tego potrzebne są badania genetyczne żeby ustalić płeć i nadać imię.Dawniej jak córka miała podobny problem wystarczyło oświadczenie o płci.No cóż,ciągłe zmiany.
Obiecują,że  i tak będą rodzicami. Kibicujemy im

Teraz sprawa nader ważna.Dostałam na konto pierwszą emeryturę."Zawrotne " pieniądze :)
Ale obiecałam sobie za pierwszą kupić maszynę.I kupiłam .Wczoraj kurier przywiózł.

Ile ja się naczytałam, naoglądałam jakbym co najmniej mercedesa kupowała a nie maszynę:)
Szyje tak jak mój nieszczęsny Pfaff płynnie,lekko .Nie to co Singer.No ale z Singerem nie lubiliśmy się od pierwszego szwu. Tu na razie koło siebie chodzimy ale myślę,że to będzie miłość.
Teraz tylko nauczyć się  cierpliwości [tą mam] dokładności [tej nie mam] chęci [to mam] i szyć [mam co].


czwartek, 25 września 2014

Taki przykry dzień

Wczoraj dowiedziałam się,że jednak nie będę w kwietniu babcią . Natura zrobiła swoje.Żal mi syna żal mi jego dziewczyny .Syn tyle lat czekał na swoją drugą połowę i teraz taka  ciężka próba.
Byli u mnie w niedzielę .Tworzą świetna parę .
Co za życie.....:(   2 lata temu córka teraz syn . Zauważyłam,że jak bardzo się cieszę to zaraz "coś" mnie prostuje.
Do tego pada,jest zimno -  ogólnie dołująco

sobota, 20 września 2014

Misz-masz jesienny i trochę słodkiego

Marudziłam wczoraj- przepraszam . Ogólnie nie jest żle, jest żle czasami
Dzisiaj jest dobrze:)
Trochę marcinków zerwałam niech cieszą w domu tym bardziej,że pasują do winogron


orzechy niestety ubiegłoroczne - w tym nie było

trochę jabłek z drzewa i owoców ze sklepu



od rana miałam dzisiaj tzw.ciśnienie na słodkie.To był głód i musiałam sobie zrobić przyjemność.Czy jem czy nie jem waga i tak się waha więc nic nie tracę
cukierki -galaretki to na wszelki wypadek


a jak zobaczyłam to ciasto to wiedziałam ,że moje,Delikatny kawowy krem ,jakaś pianka i pokruszone bezy






kawałek wystarczył żeby zaspokoić kubki smakowe.
Obawiam się,że narobiłam apetytu.
Jutro ważny dzień.Poznam swoją przyszłą synową.Ciasto też kupiłam - malinowe

Miłej Niedzieli



piątek, 19 września 2014

Jak zsynchronizować umysł i ciało....

Dawno nie było zdjęć z ogrodu a tam tyle się dzieje.Najwytrwalsze róże kwitną.kwitną marcinki,liście berberysów zmieniają barwę i chwastom ma się dobrze.Powinnam wyjść ,wykorzystać ładną pogodę i trochę popracować ale.....
znalazłam taki tekst w internecie 
http://hashimoto-polska.blogspot.com/2013/06/witam-nazywam-sie-hashimoto.html
jest to cała prawda o moim obecnym stanie.I nie jest usprawiedliwieniem tylko odpowiedzią. Dałam do przeczytania mężowi.Wspiera mnie ale jednocześnie trudno mu zrozumieć to co się ze mną dzieje.I ja go rozumiem.
To jest tak ja we śnie - chcesz uciec ale nogi stoją w miejscu, są ciężkie i trudno je oderwać od ziemi.

Fragment

Przypominasz sobie jak kiedyś wędrowałeś przez życie pełen/na energii i jak cieszyłeś/aś się życiem???
Hmm, to ja zabrałem Ci tą energię i radość życia, w zamian dałem Ci zmęczenie i niechęć do robienia czegokolwiek. Spróbuj więc teraz dobrze się bawić!!!

















 Pięknie, jakby na przekór a jednocześnie zapraszająco do pielęgnacji.
Tylko jak zsynchronizować umysł z ciałem ? 
W dalszym ciągu ćwiczę cierpliwość.Wymyśliłam sobie suknię w kolorze szmaragdowym.Prostą nieskomplikowaną, niestety coś żle zrobiłam z wykrojem i mam problem z wszyciem rękawa.A,że cierpliwa jestem więc pewnie "jakoś" to zrobię
 Słonecznego Dnia Życzę