czwartek, 5 marca 2015

Krótka chwila na odpoczynek , filcowanie i pokaz lalek

Witam wielbicielki słodkości i nie tylko , wielbicielki Wspaniałego Stulecia i nie tylko o raz wielbicielki wszelakich  zainteresowań i nie tylko


Poszłam pograbić  suchą trawę i umęczyłam się jakbym przekopała pół ogrodu. A ,że jestem rozsądna więc nie forsuję się nadmiernie. Siadam przy komputerze i filcuję

Kolejna pisanka
 to żółte to miał być kurczaczek a z boku wygląda jak żółw :)




 znowu okazało się ,że mam za mało kolorów. I muszę trochę inaczej podejść do wzorów żeby wychodziło to co ja chcę a nie jakież żółwie.

I lalka z kolekcji Leonardo Collection- nie moja ale mojej wnuczki.Stoi u mnie  na przechowaniu.




Moja świąteczna piękność schowana
Nie mam jeszcze  [!] ciśnienia na lalki ale te dwie są udane.

środa, 4 marca 2015

Moje słodkie smaki

Jak nie ma w domu nic słodkiego wytrzymuję ale jak tylko zobaczę zdjęcie w gazecie,komputerze już mam ślinotok.Podobnie jest przy oglądaniu mojego ostatnio serialu Wspaniałe Stulecie. Panie tam cały dzień nic nie robią tylko pojadają chałwę,lokum, popijają szerbet. I niestety muszę i ja .

 Chałwa otrzymywana jest z napowietrzonej masy karmelowej oraz miazgi sezamowej, makowej, orzechową, słonecznikowej lub kaszy manny. Ta ostatnia jest podsmażana na maśle, a później gotowana w syropie mlecznym z bakaliami.

Lokum czyli Rachatłukum jest galaretką powstałą z cukru oraz skrobi pszennej z dodatkiem soku winogronowego lub wody różanej.

Szerbet-  to mieszanina zamrożonych przecierów owocowych lub soków, cukru, miodu

Chałwę uwielbiam pomimo jej kaloryczności,szerbet to nasz sorbet-latem tylko takie lody kupuję no i lokum.No cóż- sama nie zrobię ale nasze galaretki mogą je zastąpić.I tak przygotowana siadam do oglądania.Nie znaczy to,że przy każdej emisji to zjadam.Ale czasami przyjdzie taki moment,że muszę.Ostatnio straciłam apetyt i  nie ciągnie mnie nawet do słodkiego  i  dlatego mogę pokazać

zwykłe galaretki moje osobiste lokum :)

Wianka jeszcze nie zrobiłam ale "biegam " z różami


a skoro już jestem  przy różach



wszystko to co lubię

wtorek, 3 marca 2015

No i mnie wzięło na.....

filcowanie.
Uciekałam przed tym tematem długo.Omijałam strony z kursami nie miałam poczucia,że chcę aż do niedzieli.Trafiłam na stronę z bombkami filcowanymi i ...odpłynęłam.Wczoraj pojechałam do miasta w poszukiwaniu wełny,igieł. Pani w sklepie  na pytanie jaka ma być igła  dostała odpowiedż-nie wiem jest mi wszystko jedno bo ja dopiero pierwszy raz. Zapytała bez sensu bo miała tylko jeden rodzaj ale to nieważne.
Kupiłam wełnę kupiłam, igłę,  jajka miałam w domu. I z komputerem przed oczami resztą na biurku drżącą ręka wbiłam igłę pierwszy raz. I co mi wyszło...proszę o wyrozumiałość .

Na tym się uczyłam "wbijać". Ta kulka z boku jest trochę przypadkowa ale chciałam zobaczyć czy "da się połączyć" .Dało
 a to pierwsze nieśmiałe pisanki


milutkie, cieplutkie. Jeszcze tylko zawieszki  do powieszenia w ogrodniczym muszę kupić.
Kolorystyka ograniczona bo nie chciałam za dużo wełny kupować nie wiedząc czy będę dalej się bawić. Będę .......i dzisiaj jadę po więcej wełny.
Chcę jeszcze zobaczyć jak mi pójdzie filcowanie na mokro chociaż ta technika bardzo mi odpowiada

A to moje jajeczka a właściwie jaja owinięte materiałem.

 I jak tu się nudzić kiedy ciągle jakieś nowe wyzwania.
Internet to skarbnica-przeszłam przez etap decu,postarzania,haftowania wstążeczkowego ,szydełkowania ,szycia [tu jestem wierna bo sukienka już skrojona] a teraz to.

Żeby jeszcze ktoś za mnie okna pomył bo jakoś nie mogę w internecie poszukać inspiracji.

Miłego Dnia


niedziela, 1 marca 2015

Coraz bliżej wiosny

Czy Wam też czas tak szybko "leci" ?  niedawno,  bardzo niedawno szykowaliśmy się do Wigilii a teraz wszędzie już dekoracje Wielkanocne. Ani się obejrzymy będą wakacje :)
Jeden taki dzień

otworzyłam sezon tarasowy bo przy temperaturze jak powyżej i słońcu nie było innej opcji.Kawa,ciastka [zjadłam jedno ] krzesło i tak mogłoby zostać


okna pootwierane
otwarte drzwi wejściowe [stodoła sąsiadów jeszcze stoi ale podobno w tym roku mają ją rozebrać.Po każdej wichurze mamy od znajomych telefony czy już padła :)
Psy szczęśliwe bo wszystko stało "otworem"

ale tak było tylko 1 dzień.Na drugi już tylko 2 stopnie,wiatr zimno.
Ludzie  nie wytrzymują takich gwałtownych zmian .Byłam na cmentarzu i przeraziła mnie ilość świeżych grobów.
Teraz słonecznie tylko w wazonach i doniczkach


A chwila zamknięta pod kloszem

Miłej Niedzieli i zostawiam "coś"


czwartek, 26 lutego 2015

Porcelanowe róże i kwiaty

Pani zima chyba odpuściła.Chociaż nocne przymrozki i słońce w ciągu dnia nie wróżą nic dobrego dla "pączkujących" róż . Ale nie mam na to wpływu i postanowiłam się nie przejmować.
Mam bowiem róże porcelanowe, wieczne.
Tak się złożyło, że trafiłam  rok temu przed  Wielkanocą na łabędzia dżwigającego kosz róż. Skojarzył mi się z Wielkanocą i kupiłam
 No i potem jak to zwykle bywa wpadały  mi w oczy kolejne.Z tym,że brałam tylko  sygnowane
Ten mały bukiecik jest mieszany a beczułka chyba z bratków

myślałam,że już sobie odpuszczę ale..... jest taka włoska manufaktura Capodimonte i znowu wpadł mi w oczy oryginalny dzbanek z sygnaturą



myślałam,że już sobie odpuszczę  ale znowu trafiłam na kolejny.Ja nie kupić ?



 i tak mam dwa i sporo kwiatów na nich :)
róż ciąg dalszy....
o tacce kiedyś pisałam.Robi za obraz


nie sposób nie wspomnieć też o szkatułce z porcelanowymi różami
"Zaróżowiłam"  się :) 
Tak więc przez jednego łabędzia dorobiłam się "wiecznych" róż.No chyba,że upadną na ziemię  ale pilnuję bardzo.Mam co prawda upadki "kontrolowane" ale te są pod kontrolą

Moja forsycja już żółta.Na razie ta domowa w wazonie


dzisiaj słońce świeci od rana i ładnie się filtruje przez te żółcie prosząc o umycie okien. Oj tam

Miłego Dnia