15:42

Wakacje, lato,zakupy, żal

Wakacje, lato,zakupy, żal
Wakacje- ten temat od dawna mnie nie dotyczy.Byłam dzisiaj w mieście i obserwowałam mamusie odprowadzające swoje dzieci i te maluchy przejęte, z kwiatkiem w dłoni. Widziałam też starszą młodzież, tez kwiatkami ale już nie tak dumnie je dzierżyli w dłoniach.Podobno obciach. I jakiś żal za minionym mnie ogarnął.Przypomniały mi się moje końce roku, moich dzieci. Wnuczek nie dane mi było obserwować.Ale światło w tunelu jest, pewnie doczekam.Za miesiąc mojemu synowi urodzi się syn więc chyba będę bliżej tych ...końców roku.

Lat już mamy- ogród kipi kolorami, zielonością a mnie to jakoś nie cieszy.Zmuszam się żeby wyjść popatrzeć, popielić. Zmęczenie materiału...chyba

Na smuteczki najlepsze są zakupy. Chyba często się smucę :) bo sporo ich robię. I to nie zakupy do domu, ogrodu tylko coś dla siebie.

I tak

Marka Yoskine- kiedyś miałam jakiś ich krem ale szału nie było i nigdy juz nie patrzyłam w ich stronę.Ale potrzebowałam serum i z braku innych trafił się ten
Serum 
Silnie liftingujący, odmładzający [?], i upiększający [?] preparat o błyskawicznym działaniu.

Czy upiększył i odmłodził nie wiem ale po nałożeniu odczuwam lekkie napięcie skóry.Stosuję go rano jako kolejny krok w pielęgnacji .Nie podrażnił. 
Dedykowany osobom już 40 letnim.Myślę,że warto

Kolejny kosmetyk z tej firmy to 
KOMPOZYCJA 10 OLEJKÓW ODMŁADZAJĄCYCH
  • Tsubaki Oil – z nasion Kamelii Japońskiej
  • Marula Oil – z owoców afrykańskiego drzewa Marula
  • Argan Oil – z nasion drzewa arganowego
  • Macadamia Oil – z orzechów macadamia
  • Jojoba Oil – z nasion Jojoby
  • Jasmine Oil – z kwiatów jaśminu
  • Monoi De Tahiti – z kwiatów Gardenii tahitańskiej i oleju kokosowego
  • Rosehip Seed Oil – z owoców Rosa Rubiginosa
  • Soy Oil – z nasion soi
  • Vitamin C Oil – olejowa forma vitaminy C
Lubię olejki do twarzy, do ciała , moja sucha,dojrzała skóra też je lubi.Ten jak widać mocno napakowany różnymi potrzebnymi skórze olejkami.Stosuję go na noc, nie tłuści skóry . Stosuje go od niedawna. 
Nie wiem czy będę sięgała po kremy z Yoskine ale ich serum,olejki  warte są uwagi

Jeżeli jestem przy olejkach- ostatnio skusiłam się na olejek arganowy
Używam go na szyję - dodaję kilka kropli do kremu oraz na dłonie.Również mieszam z kremem.W ogrodzie pracuję w rękawiczkach ale czasami wyjdę tu skubnę tam skubnę i ręce czarne.Kto ma to wie :)

Teraz coś do ciała
Yves Roche- przygoda z tym kosmetykami trwa od dawna z małymi przerwami.Najczęściej jak jestem w Poznaniu to zachodzę ale i nie zawsze coś kupię.Ostatni mój pobyty zaowocował prezentem imieninowym dla koleżanki z żeli i balsamów.Sobie tez zrobiłam pachnący prezent
Oczywiście olejek
Lawendowo-jeżynowy, co za zapach. W połączeniu z wodą robi się pianka,pachnąca. Nie wszystkie pachnące buteleczki z Yves mi odpowiadają ale ten jest idealny.

Kolejny produkt- balsam do ciała z Lierac. W Hebe była promocja na kosmetyki a,że dobrze mi się sprawdza olejek do  mycia twarzy więc kupiłam to
Ujmę to tak, szału nie ma ale robi to co ma robić .Nawilżać skórę po kąpieli.I tyle.Pewnie więcej nie kupię i nie dlatego,że zły [bo nie jest] tylko dlatego ,że nie przywiązuję się do produktu

Skończył mi się płyn micelarny
ten ma bardzo dobre opinie ale nie kupiłam go ponownie bo w szafce czekał z Bandi. Kupiony w promocji. To była jakaś seria limitowana z kolekcji Professional..Ma usuwać makijaż i łagodzić skórę wrażliwą.
Używam go po zmyciu twarzy olejkiem. Czy łagodzi ? nie wiem, bo nic się na mojej twarzy nie dzieje co by trzeba łagodzić. Ale chyba więcej nie kupię

I mój dzisiejszy zakup- tak w ciemno.W Hebe jest seria kosmetyków koreańskich "i want "
Nigdy przeglądając strony nie trafiłam na taka nazwę.W Hebe stoją wysoko a ja niziołek nigdy nie miałam ochoty stawać na palcach i przeszukiwać.Ale dzisiaj było mi smutno więc wyciągnęłam głowę i okulary i nabyłam



Było ich więcej ale wolałam najpierw dowiedzieć się coś  o marce. Poszperałam i okazało się,że ma dobre opinie. Czy u mnie się sprawdzi ? nie wiem
Kupiłam maseczkę nocną i żel głęboko oczyszczający.
Są jeszcze inne produkty ale na razie poobserwuję czy te mi nic złego nie zrobią

I to wszystko, mam nadzieję,że nie zanudziłam .

12:12

Poranek

Poranek
Nie będę się rozpisywać, zapraszam do ogrodu w świąteczne przedpołudnie


































14:38

Pielęgnacja po japońsku z lekkimi modyfikacjami

Pielęgnacja po japońsku z lekkimi modyfikacjami
Ostatnio bardzo popularne są kosmetyki azjatyckie. I specjalny rytuał który towarzyszy pielęgnacji. Na szczęście do wypróbowania nie trzeba zamawiać wystarczy iść do Rossmana i zapoznać się z marką Hada Laba Tokyo.
Nie będę rozwodzić się  nad wyższością kosmetyków Hada Labo a Hada Laba Tokyo. Skrupulatni dopatrzyli się różnic . Dla mnie ważne czy działa...a działa. Stosuję już ponad miesiąc a wyznacznikiem tego jak działa była dzisiaj znajoma,  w moim wieku. Dawno się nie widziałyśmy i ....jej reakcja krótko mówiąc zadowoliła mnie ....bardzo.

Moja cera po ubiegłym lecie była w fatalnym stanie. Wystawiałam swoją dojrzałą twarz na słońce bez ograniczeń, bez zabezpieczeń.Bywałam w ogrodzie w najgorszym momencie-w południe
Moja pielęgnacja to było zmycie olejkiem albo płynem micelarnym i nałożenie kremu. Filtry...kto by się nimi przejmował.Toniki, jak przyszła era płynów micelarnych to o nich zapomniałam. Całą zimę testowałam nowe  kremy BANDI, Dermika  i nie do końca byłam z nich zadowolona.W szafce stoją niedokończone słoiki.

Wiosna była długa  więc trochę poczytałam,poszperałam i wiedziałam co robię żle. Zaczęłam oglądać wideo-blogi pań zbliżonych wiekiem do mojego. Trafiłam na kosmetyki azjatyckie i zachwyty nad nimi.  I jak na zawołanie pokazały się w Rossmanie kosmetyki. Hada Labo Tokyo. Nie było reklamy, stały wysoko i nawet przez myśl mi nie przeszło żeby sięgnąć po nie. Aż trafiłam na jakimś blogu wzmiankę o nich.
O rytuałach słyszałam już od dawna.Ale niedokładnie się wczytywałam. Jedynie mycie twarzy olejkiem zostało mi z dawnych czasów.

Kupiłam sobie całą serię
Krem nawilżający, krem na noc i maska.
Maseczka ma galaretowatą postać.Po nabraniu wraca do swojego kształtu...
Żel z Hada Labo Tokyo i olejek z SVR - duet  idealny
Od lewej tak jak nakładam-lotion, serum, krem z filtrami, krem pod oczy.
Jest też serum pod oczy z nowej serii Norel  Re-Generation GF
 Za jakość zdjęć..przepraszam
Etap pierwszy
 Kremowy żel oczyszczający - to pierwszy krok.
Wystarcza odrobina na wilgotną twarz .W kontakcie z wodą mienia się w piankę.Po wmasowaniu spłukuję wodą. Umyta skóra jak to niektórzy opisują "skrzypi"

Etap drugi
Ja go trochę zmodyfikowałam ponieważ tonizuję skórę tonikiem nawilżającym,ziołowym z lukrecją z firmy Fitomed  żeby przywrócić PH skóry , wodę mam miękką ale skoro działa więc czemu pomijać. Skóry nie pocieram wacikiem tylko wciskam nasączony tonik w skórę
I jak skóra jeszcze jest wilgotna a po  toniku to nakładam na nią to co jest najlepszego w całej serii -Lotion. Jest to silny nawilżacz. Biorę jedną pompkę na dłoń i wciskam [nie rozcieram] w twarz.szyję do momentu aż czuje lepkość..Jak czuję,że jeszcze nie jestem nawilżona to dokładam kolejną pompkę.

Etap trzeci
Teraz muszę zamknąć wilgoć w skórze i nakładam Koncentrat-wodne serum.I też go "wciskam"  w skórę . Na to nakładam serum z wit.C [czyli kolejna moja  modyfikacja]

Etap czwarty - krem pod oczy i wokół ust.
Dodatkowo wprowadzam serum pod oczy firmy Norel

Etap piąty
rano - krem nawilżający [ czerwona seria i potem na to krem z filtrem.

wieczorem- krem dedykowany skórze dojrzałej [czerwona seria]

Pielęgnacja wieczorna podobna do rannej ale,...

dodatkowo na noc nakładam naprzemiennie co kilka dni  tonik żelowy z kwasem migdałowym firmy Norel i lotion firmy Christian Breton. Mają one delikatnie złuszczać martwy naskórek. Na razie nie widzę żeby żle  działały i podrażniały skórę.
Wieczorem zmywam twarz olejkiem SVR - idealnie zmywa makijaż , nie podrażnia oczu. Naprzemiennie  z olejem kokosowym jednak ze wskazaniem na SVR. .Domywam  jeszcze twarz płynem micelarnym ,tonizuję .

Co mi ta zabawa dała.
Nawilżoną ,gładką skórę. Duża  w tym  zasługa dokładnego ,etapowego zmywania twarzy. Bo sam płyn micelarny tego nie załatwi ani rano ani wieczorem.
Pewnie też zasługa tych wszystkich nawilżaczy- one zatrzymują wilgoć w skórze
Mam wrażenie, że moje zmarszczki lekko się wypełniły ,no i ten komfort nawilżonej twarzy
No i chyba fakt, że nie wychodzę na zewnątrz bez filtrów. Bagatelizowałam ten temat i straty w skórze trudno odrobić

Czy jestem zadowolona z tej serii ?

Kremy jak kremy  - można je zastąpić innymi , ważne żeby miały filtry,żeby miedzy innymi nawilżały.Znalazłam już takie w Norel

Natomiast żel do mycia, lotion tzw.super hydrator zagości na dłużej. Lotion w Japonii jest sprzedawany co 2 sekundy [podobno] . Dodam,że można go stosować w ciągu dnia nawet na makijaż. Sprawdzone,działa
Serum wodne- również warte uwagi

O całej serii można poczytać na stronie

http://www.dax.com.pl/new/pl/home/?skipIntro

Mam nadzieję,że nie zanudziłam ale od czasu do czasu warto spojrzeć na siebie z innej perspektywy.Nie tylko ogrodowej i domowej :)

18:01

Poprawiacze...nie tylko urody

Poprawiacze...nie tylko urody
Moje ostatnie zakupy...nie do upiększania ogrodu ale swojej twarzy. Czy nie upiększają ? nie wie ale sprawiają mi dużo przyjemności.

Ostatnio modne są kosmetyki azjatyckie,postanowiłam zobaczyć czy warto.

Podkład SKIN79 w kompakcie, Hot Pink Collektion,Sun Protect BB Pact SPF 30
Co mogę powiedzieć....jestem zachwycona..Dobre krycie, matowe wykończenie.Jest bardzo drobno zmielony ,otula jak aksamit i nie robi na twarzy maski tylko ładnie się wtapia.Gąbeczka oddzielona jest od produktu przegródką.
Używam go również w ciągu dnia do poprawek.
Kolor opakowania różowy, ale u nich wszystko jest takie cukierkowe,kolorowe.


Kolejny produkt to
MISSHA M Magic Cushion SPF 50+
Jest to kasetka wypełniona podkładem.Ja wybrałam dla siebie i córki nr 23 a wnuczce nr 21.
Aplikacja szybka, higieniczna.Jak użyłam pierwszy raz to byłam przez chwilę zawiedziona bo nie o taki efekt mi chodziło.Ale po chwili podkład wtopił się w skórę.

Opis ze strony dyspozytora
 Idealne krycie.
Mikro pigment zawarty w Magic Cushion zapewnia idealne krycie bez efektu maski. Bądź gotowa do wyjścia za sprawą jednego muśnięcia.
■ Długotrwały efekt.
Puder z krzemionki absorbuje pot i sebum sprawiając, że makijaż pozostaje na twarzy przez cały dzień.
 Bez grudek.
Puder z boru zapewnia równomierną aplikację.
 Nawilżenie i uczucie świeżości przez cały dzień.
Woda bambusowa oraz ekstrakt z baobabu nawilżają skórę, a zawarty w kosmetyku oczar łagodzi podrażnienia.

I wszystko to mogę potwierdzić.

To tyle z kolorowych azjatyckich.Czy  kupię kolejne ? Tak.....

Ale żeby nie było ,że wspieram tylko zagraniczne....

Dr.Irena Eris  - seria ProVoke.....przechodząc koło szafy w Rossmanie  nabierałam coraz większej chęci na zakup pudru sypkiego.Mój wybór padł na
Wybrałam puder transparentny, niewidoczny na twarzy .Do wyboru był jeszcze opalizujący ale myślę ,że moim zmarszczkom nie spodobało by się takie świecenie.Ten ładnie wtapia się twarz,matowi ją i zapewnia ładne wykończenie. Nakładam puszkiem.
W tej serii jest jeszcze kilka "perełek" na które mam ochotę.Ten w Rossmanie kosztuje 85 zł ale w Douglasie jest na niego promocja z której skorzystałam.

Na zakończenie mój ideał od dawna- 
Cliniqe Redness Solution- puder w kompakcie.Używam go głównie latem.Upał,słońce i wyjście do miasta to pewniak -czerwona twarz. Jaki był szok gdy okazało się ,że moja twarz wygląda normalnie pomimo upału..

To tyle z nowości w mojej kosmetyczce.
Tytuł posta poprawiacze...nie tylko urody, poprawiacze równie samopoczucia ,ze w końcu robię coś dla siebie a nie zapamiętuję się w sprawach domowo-ogrodowych. I dobrze mi z tym

Copyright © 2016 Zielony zakątek , Blogger