czwartek, 18 grudnia 2014

Czerwony

Pomalutku, powolutku robię swoje przy okazji bawiąc się ...świętami.
Większość czasu będę spędzała w kuchni więc trochę elementów postawiłam na szafce żeby było milej.




Milej się sieka,kroi patrząc na mikołaje , anioły.

Czerwony jest kolorem dynamiki i przyciąga uwagę, pasuje do pomieszczeń, w których panuje duży ruch a tego w kuchni nie będzie brakowało :)
W saloniku też akcent czerwony


II to chyba wszystkie czerwienie.Potem tylko na choince będą

środa, 17 grudnia 2014

Zimowa wiosna

Słońce świeci i natura nie śpi. Nie narzekam bo mniej węgla zużyjemy.Jednak  trochę śniegu na święta mogło by spaść..Stan na wczoraj .Zima pewnie przyjdzie...wiosną.Pokręciło się wszystko :)



zostawiłam nawet pamiątkowego bociana.Zamiast bałwana
 Babkę makową ozdobiłam kwiatami.Wiosenne

pierniki za to już bardziej w świąteczny-aktualnym wydaniu

I muszę się pochwalić.Po 40 latach samodzielnego pieczenia nareszcie pojęłam metodę przekładania piernika powidłami. Co prawda nigdy się nie wgłębiałam w temat-raz zrobiłam , nie wyszło więc odpuściłam.W tym roku postanowiłam i jest tak jak chciałam.Piernik staropolski przełożony powidłami śliwkowymi.Nawet dodałam pokrojone śliwki na powidła.
Jeden tylko zostawiłam tak jak zwykle ale on po świętach będzie jedzony.Wtedy smakuje najlepiej.
I jeszcze mały akcent świąteczny.One sprawiają,że trochę czuję klimat świąteczny





Miłych przygotowań





niedziela, 14 grudnia 2014

33 lata

Ciepło,mgliście,spokojnie. Taka niedziela we dwoje
Prezenty kupione [ po konsultacjach ] zaraz będą pakowane i jak co roku po 12 grudnia wchodzę w ostatni zakręt.
Wczoraj miałam trochę gości [ci sami z małymi przerwami od wielu,wielu  lat ] i każdy z nas wspominał dzień jak 33 lata temu po powrocie ode mnie obudzili się w niedzielę w innej rzeczywistości. Starsze pokolenie wie o czym piszę :) i jednogłośnie stwierdziliśmy ,że dawniej było trudniej ale inaczej.Na spotkania nie trzeba było umawiać się kilka dni wcześniej.Każdy pracował do 15 i reszta dnia była do dyspozycji.W pracy też było lepiej,serdeczniej.Ja od dawna zawodowo nie pracuję ale z opowiadań wiem jaka atmosfera teraz jest w biurach.Jak brak jest życzliwości.Szkoda.


Ale tu u teraz też jest dobrze , tylko trzeba znależć swój punkt zaczepienia
Młodsza wnuczka zażyczyła sobie choinki do sufitu.Prawdziwej.Mąż już znalazł szkółkę i czeka na ich przyjazd żeby sobie wybrały.

Miłego Tygodnia

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Odrobina luksusu

Nam podarowano...wspominałam,że dzieci w prezencie rocznicowym zafundowały nam wyjazd weekendowy do Kołobrzegu i .Marine Hotel 
W końcu mój zapracowany mąż znalazł wolny weekend i pojechaliśmy.Po pobycie w podobnym Sand Hotel wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać ale po pobycie w tym poprzeczka została postawiona wyżej

Blisko morza,bardzo blisko
widok z okna
Co robiliśmy

Rano śniadanie- no właśnie tego jedzenia bałam się najbardziej . Tym razem brałam tylko to czego nie robię na co dzień w domu. Wystarczyło odstawić talerz już obsługa podchodziła i zabierała a my szliśmy po kolejne.Potem kawa,ciasta, owoce, soki.I wszystkiego dużo....za dużo
Potem spacer.
Hotel jest daleko od centrum - ale pogoda dopisała jak na grudzień więc spacerkiem brzegiem morza robiliśmy 3 km w jedna stronę do portu
Najpierw obowiązkowa fotka-stały punkt programu wszystkich.Takich jak ja było sporo

A po drodze- morze nieomal gładkie.Żadnych nomen-omen bałwanów






tylko morsa spotkaliśmy brrrrrrrrrrrr
potem drobny zakup dla wnuczek i czekolada z ajerkoniakiem  w kawiarni na pietrze
 popatrzenie na ludzi na dole.Latem miejsce przy oknie niedostępne z powodu tłumów
oczywiście latarnia morska
i spacer do góry po schodach- ciężko było
ale za to u góry - bajka

okutana byłam więc wiatr niestraszny był
potem jeszcze spacer falochronem ,na racuszki [tradycja] i do hotelu

Z hotelu zdjęć nie mam ale
zaliczyłam basen z hydro-masażem i deszczownią.Na dużym nie byłam bo pływać nie potrafię.Frajdę największą sprawiło mi jazuzzi na zewnątrz hotelu. Nie miałabym nic przeciwko takiemu urządzeniu u siebie na tarasie.
Potem sauny - parowa i sucha.W suchej długo nie wytrzymałam ale w parowej i owszem.Oczyściłam jak to mówią i duszę i ciało.
W pakiecie mieliśmy zabiegi.Mąż wybrał masaż klasyczny a ja kąpiel perełkową.Samo SPA -nastrojowe.Cicha muzyka,piękne delikatne zapachy .W wannie leżałam 20 minut - potem czekając na męża leżałam sobie na leżakach "relaksacyjnych" i popijałam herbatę.
Myślę,że gdybyśmy byli dłużej to byśmy dokupili jeszcze inne zabiegi.

I tak oczyszczeni,zrelaksowani poszliśmy na obiado-kolację.Ja profilaktycznie w lużnej sukni żeby mnie nie krępowała . I znowu brałam tylko to czego nie robię na co dzień.Jedzenie pyszne za dobre jak na takiego wzrokowca jak ja.

Po tak intensywnych dniach nie mieliśmy już ochoty na zwiedzanie kawiarni w Hotelu.Mąż jeszcze przed snem szedł na basen ja już zostawałam w pokoju
Marine Hotel jest 5 gwiazdkowy i myślę,że zasłużenie.Chyba najładniejszy w jakim do tej pory byłam.Mogłabym tam wrócić w niedalekiej przyszłości

I taka refleksja- chyba zdecydowanie wolę morze o tej porze.Nie ma pośpiechu,nie ma tłumu ludzi,jest cicho nie ma obowiązku plażowania a wypoczynek jest j czynny, nie straci się tyle pieniędzy co latem bo pokus mniej. No i udało mi się z mężem spacerować bo normalnie nie ma kiedy.Wszędzie samochodem .Może dlatego czuję mięśnie w swoich nogach

Teraz już czas na przygotowywanie świąt.
Zainspirowana ciastem Wanda zrobiłam swoje. Może to nie jest mistrzostwo jak u niej ale "starałam" się .Za rok będzie lepiej.O smaku się nie wypowiadam bo jeszcze nie próbowałam



no i Dziadki już na posterunku
Miłego Tygodnia









piątek, 28 listopada 2014

Tradycja czy nowoczesność

Ciekawa jestem Waszego zdania - co cenicie  tradycję czy nowoczesność - chodzi mi o święta Bożego Narodzenia

Wchodzę do sklepu i widzę sztywne - klony choinek ubranych albo na złoto albo na niebiesko albo na srebrno. Ładne,eleganckie ale czy chciałabym takie w domu ? NIE .To tak jak pokazy wielkich projektantów mody - ładne ale nie do noszenia

Idę dalej- zalew tandety dodam, że nie wszędzie. Te mikołajki ,bałwanki odlane ze sztancy mają jakieś zbolałe miny.Odwiedzam też sklepy gdzie moje oczy chłoną wszystko.Jest u nas sklep gdzie jak weszłam miałam wrażenie,że oglądam wystawę u Wokulskiego. Z tym,że wszystko już na miarę technologi XXI wieku.Piękne. Są sklepy jak Home&You , Almi Decor, gdzie są drobiazgi stylowane na  dawne ozdoby u nich lubię kupować , Villeroy & Boch gdzie ceny są zaporowe . Ale popatrzeć można

Wchodzę do spożywczego a tam jest już wszystko .Czasami aż za wiele no ale nie wybrzydzam.Na szczęście nic nie muszę a mogę wybierać.I ta nowoczesność bardzo mi odpowiada

Stół wigilijny- staram się zachować tradycje- 12 potraw . Ktoś powie po co? tradycja moich teściów, rodziców ,moja przekazywana dzieciom, wnuczkom.Bo potrawy na które czeka się cały rok. N święta nie kupuję nic gotowego, wszystko robię sama. Narobię się, fakt ale satysfakcja,że przy stole są wszyscy jest bezcenna.

Prezenty - niestety najgorszy punkt tzw.programu. Tak trudno dzisiejszej młodzieży kupić coś z czego będzie się cieszyła .  bedzie z tym czymś przez lata jak ja ze swoją Akademią Pana Kleksa

Choinka-  preferuję a właściwie staram się żeby były prawdziwe bombki, kruche, takie jak w dzieciństwie.Podobają mi się te decupażowe sama nawet kiedyś robiłam ale nie przemawiają do mnie tak jak te które przy złym traktowaniu mogą się potłuc. I są ponadczasowe. Taka ciągłość.....owszem hand made też na choince wisi.Aniołku na szydełku,pierniki, łańcuch upleciony kiedyś przez Adę. Nie ma jednego koloru chociaż co rok mamy z córką dylemat- w jakim kolorze  w tym roku choinka.Zapewniamy się ,że w jednym a potem robi się z tego kolorowy misz-masz - też taka ciągłość.Kolorem Bożego Narodzenia jest dla mnie czerwony a,że lubię niebieski więc też coś jest no i przełamuję to srebrem. Misz-masz
W tym roku mąż kupił  cukierki na choinkę - też taka ciągłość bo u niego w domu były

No i wyjazdy na święta - nie wyobrażam sobie,ze w tym dniu można sobie jechać gdzieś do ośrodka i w gronie osób nieznajomych świętować.Dwa razy w roku są ważne święta rodzinne  pozostałe 360 dni można jak się chce.
Nie przekonuje mnie argumentacja zapraszanej osoby- wolę odpocząć

Tak długo jak starczy mi sił i możliwości te kilka dni w roku chce być z rodziną tak jak to robili moi rodzice moi teściowie.

I tym samym odpowiedziałam na pytanie- tradycja -  w tym "niepoukładanym,zwariowanym,skłóconym świecie" musi być coś co jest stałego, nieprzemijającego.

I moja pomarańcza niedokończona-zabrakło gożdzików
W tym roku święta będą łatwiejsze bo nabyłam drogą kupna robot wieloczynnościowy marki Kenwood - i ręczny jeszcze komunistyczny [kupiony u "ruskich] będzie schowany.Ale nie wyrzucony bo nauczona doświadczeniem i innymi żle działającymi robotami zawsze wracałam do niego
Hmmmm, taka tradycja
Miłedo Dnia

środa, 26 listopada 2014

Wspaniałe Stulecie

Wspaniałe Stulecie- serial który sprawił,że koniecznie ale to koniecznie muszę o 15,40 być w domu.Pora nadawania nietrafiona a szkoda bo jest na co popatrzeć .Jeżeli nie zdążę to mogę przez 7 dni obejrzeć na VOD
Turecki serial kostiumowy opowiadający o życiu sułtana Sulejmana Wspaniałego, najdłużej panującego władcy Imperium Ottomańskiego i jego miłości do pięknej Roksolany, niewolnicy wziętej w jasyr w dalekim słowiańskim kraju.
Jest piękna muzyka. Tak pięknie gra Ibrahim Pasha zakochany w siostrze Sulejmana Hatice




                                                           są piękne kostiumy, piękna biżuteria, piekne wnetrza.Są intrygi, jest miłość a wszystko to na tle podbojów Sułtana i jego dominacji.
Podobno po emisji serialu wielu widzów serialu zdecydowało się po raz pierwszy pojechać do Stambułu by zobaczyć z bliska miejsca przedstawiane w filmie ,zainteresowanie pałacem Topkapi wzrosło.W tym też moje

I trochę z Wikipedii

Związek Sulejmana z Roksolaną

Nieznane jest pochodzenie Roksolany, według różnych źródeł mogła ona pochodzić z Ukrainy i Lwowa. Została ofiarowana sułtanowi jako niewolnica przez paszę Ibrahima.
Pierwszy syn Sulejmana i Roksolany urodził się w 1521 r. Roksolana była wielką miłością władcy. Adresował do niej poezję miłosną. Para pozostawiła wiele listów miłosnych. W roku 1530 (data podawana przez angielskiego obserwatora sir Georgia Younga) odbył się oficjalny ślub Sulejmana i Roksolany oraz wystawne wesele. Roksolana zaproponowała budowę meczetu, noszącego imię Sulejman. Pomysł ten zrealizował nadworny architekt Sinan. Wielki wpływ na panującego wykorzystywała do rozgrywek politycznych: wpływała na politykę zewnętrzną (przypisuje się jej przyjazne nastawienie sułtana do Polski), prowadziła korespondencję z Boną Sforza i Zygmuntem II. Brała udział w walce o wyznaczenie następcy tronu; spowodowała, że jej syn Selim po śmierci ojca objął tron jako Selim II.
Po jej śmierci padyszach prowadził działalność poświęconą pamięci żony (kontynuując dzieło rozpoczęte przez Roksolanę w ostatnich latach życia). Ufundował w imperium liczne obiekty poświęcone jej pamięci. Zostali pochowani w jednej krypcie, ich grobowce sąsiadują ze sobą. Zapoczątkowany przez Roksolanę okres rzeczywistego wpływu żon sułtanów na ich mężów nazywany jest rządem sułtanek.


Jest i wątek Polski. Naprawdę szkoda, że Telewizja zdecydowała się na taką porę nadawania. Miła i przyjemna lekcja historii

wtorek, 25 listopada 2014

Po równo...

Dwójka dzieci to w przyszłości musi być "po równo" dzielone :)
Nie,nie wybieram się na tamten świat ale często do zbędnych tudzież niepotrzebnych zakupów dopisuje teorie.
Tak było w tym przypadku
Miałam w swoim stanie posiadania podłużną paterkę - koszyk z galeryjką


do różnych potrzeb  służyła
Ostatnio wchodzę do ulubionego sklepu a tam lekko niedoczyszczona stoi podobna.Też na nóżkach ale inny wzór. Ślady tzw.rdzy okazały się zabrudzeniem.No i dylemat kupić kolejną czy nie ? Wiem,że gdybym nie kupiła to bym żałowała . Do miasta mam 9 km więc nie dojadę szybko żeby jednak kupić a,że cena  była niewielka więc kupiłam


I mam dwie

do czego użyję?
Stół w święta rozsunięty gości sporo i zawsze stawiam wszystko podwójnie żeby nikt sobie nie przeszkadzał.Jedna patera z chlebem to mało więc

problem z głowy.Dodam,że mąż by był niezadowolony z tak ułożonego chleba .Powinno być ładniej ale to tylko do zdjęcia. A te nie oddają przedmiotów  urody bo musiałam robić z lampa błyskową
Zakup usprawiedliwiony a dzieci kiedyś nie będą miały problemu.No, może co do wzoru ale ....


niedziela, 23 listopada 2014

Własna wędlina

Odkurzyłam swój szynkowar
Wzięłam
Trochę schabu pokroiłam go na płaskie duże kawałki,dodałam soli peklowej ,przypraw,włożyłam do szynkowara,ubiłam,zamknęłam poczekałam kilka dni,sparzyłam i mam



bez konserwantów,dodatków smakowych z samego mięsa.Jest bardzo dobra
Teraz zrobię drobiowo-wieprzową - jutro kupuję składniki

Na dokończenie [jeszcze się moczy ] czeka schab dojrzewający.Jutro idzie w przyprawy,potem w kolanówkę i na kilka dni do suszenia.
Normalna produkcja :)