piątek, 22 sierpnia 2014

40 lat ...jutro

40 lat minęło jak jeden dzień:) coś w tym jest
23 sierpnia w urzędzie a 24  w kościele powiedzieliśmy sobie tak . Mieliśmy przeciwko sobie sporo członków w rodzinie bo uważali ,że jesteśmy za młodzie.Ja 20 lat a mąż 22 a na dodatek nie byłam w ciąży.Ot,chcieliśmy być razem. I jako niewielu w rodzinach udało nam się przetrwać w związku

Nie robię żadnej uroczystości. Miałam przy sobie dzieci,wnuczki i to nam wystarczyło. Tydzień temu dostaliśmy od dzieci wykupiony pobyt w Marina Hotel w Kołobrzegu. Musimy sobie tylko wybrać termin.5 lat temu wykupili nam w Sand Hotel w Kołobrzegu.Robi się z tego nowa  tradycja:)
Od córki i zięcia dostaliśmy tort.Przeżyłam lekki szok jak go otworzyłam .Zobaczyłam nas na torcie !!!

zeskanowane zdjęcie ślubne:) i zrobione z pysznej słodkiej masy
Od syna też dostaliśmy prezent ale o nim napiszę w innym terminie
Czas na krojenie tego cuda,szkoda było go ruszać
bolało jak kroiliśmy
Marcie bardzo smakowało "dziadka ucho" takie słodkie:) poprosiła też  o "oczko"
córka dostała moje włosy
ciągle razem
mój przepis na udany związek
tolerancja,poszanowanie,szacunek,wspólne cele.
Nie było idealnie były wzloty i upadki jak to w życiu i związku
Patrzę na to zdjęcie - i dochodzę do wniosku,że z nami jak z jeziorem  Betyń . Ci sami ale po 40 latach bardzo się zmienili.
Dodam,że tort był wspaniały.Dawno nie jadłam tak dobrego ciasta.




czwartek, 21 sierpnia 2014

Szara sukienka

"Podobno" ma być modny. Jednak nie zawsze co modne pasuje. Ja wyglądam żle w szarościach.
Mam sukienkę- ma już bardzo dużo lat .Kupiłam na ślub córki , potem na komunię wnuczki nałożyłam i właściwie od tamtego czasu wisi na wieszaku. Sukienek nie nosiłam więc nie było okazji jej "znosić". Dodam,że  już była w worku do wyrzucenia ale została przez sentyment do okazji w jakiej ją miałam.
Ale okazało się,że jak zaczęłam się trochę interesować tym co noszę [nie tylko kwiatami i domem] znalazłam kilka porad i okazało się ,że przy odpowiednich dodatkach mogę ją odmienić.Za modelkę służy manekin - moja rozmiarówka.Obok na zdjęciach trochę większy "pan". Robi za wieszak.
Na początek muszę trochę skrócić sukienkę
kiedyż pisałam,że mam opory przed sztuczna biżuterią. Zawsze staram się żeby to co kupuję bądż robię jak te perły [hodowlane] było w srebrze.

ten naszyjnik kiedyś kupiłam i ani razu go nie nałożyłam
z żakietem

jedwabna apaszka

biały szal-rozjaśnia szarość

 trochę energetycznie



poncho- prezent od córki .Okryje i ociepli

teraz tylko dopasować torebkę i wybrać wariant na przyszło tygodniowe spotkanie z koleżanką z "pewnej okazji"

Na ślubie ubrałam sukienkę w srebro i dałam błękitny szal.
Teraz chyba bym nie dała .
Moja "kolekcja " markazytowej biżuterii [szarej] nie psuje mi do niej .Chociaż jest piękna










wtorek, 19 sierpnia 2014

Bursztyny i sukienka

Bursztyn- nasze rodzime złoto.Wg Wikipedii

Zastosowania

Najbardziej ceniony w jubilerstwie bursztyn bałtycki, znany od pradziejów, po raz pierwszy włączony do wykazów mineralogicznych przez Breithaupta w XIX wieku, inaczej zwany jest sukcynitem. Ze względu na niewielką twardość ulega szybko zarysowaniom oraz zmatowieniu na wypolerowanej powierzchni w przypadku kontaktu z twardszymi materiałami, np. ziarenkami piasku zawartymi w kurzu i powietrzu. Bursztyn jest przedmiotem handlu. Największe międzynarodowe targi bursztynu na świecie Amberif odbywają się w Gdańsku[6] [7] [8].
W medycynie ludowej dym bursztynowych kadzidełek zabijał zarazki, a noszone na szyi korale zapobiegają bólom gardła i głowy oraz wzmacniają tarczycę. Ogrzane grudki bursztynu stosowało się do wyciągania z oczu ciał obcych (muszek, pyłków). Utłuczony proszek zażywano jak tabakę, co miało oczyścić zatoki i pomóc w pozbyciu się kataru.
Współczesna litoterapia stosuje bursztyn jako nalewkę w leczeniu chorób tarczycy, gardła, przy chrypce i reumatyzmie.

Zawsze go lubiłam - ma swoje wzloty i upadki .Nie wypadało wracać z nad morza bez pierścionka,korali. Sprawdzało się jego autentyczność pocierając o spodnie i ściągało kawałki papieru.

Jest ciepły i miły w dotyku
Lubię taki nieoszlifowany- teraz noszę go chętniej bo wg medycyny ludowej wzmacnia tarczycę,pomaga na reumatyzm.
Czy pomaga?  nie wiem ale jeżeli się to bardzo uwierzy to kto wie:) Staram się je nosić cały czas nawet pod ubraniem.Ogrzewają ...chyba
Kilka z mojej kolekcji


ponadczasowy
Moja własnoręcznie uszyta sukienka.Szczegółów nie pokażę bo mam problemy z wykończeniem koło szyi
Prosta,lekko dopasowana zaszewkami dobrze ukrywa przybywające kilogramy  :( niestety

niedziela, 17 sierpnia 2014

- Podróż sentymentalna czyli Jezioro Betyń

Tydzień temu w niedzielę mąż zabrał nas to krainy dzieciństwa  nad jezioro Betyń. W miejsce w którym nie był prawie 40 lat.
Wg     Klik   Jezioro Betyń Wielki jest największym akwenem na Pojezierzu Wałeckim. Na jeziorze znajdują się dwie wyspy i trzy długie odnogi- zatoki : Drzewoszewska , Nakielska i Lubieska, oraz kilka mniejszych zatok – Piecnicka , Krępa i Marcinkownicka. Betyń Wielki jest jeziorem polodowcowym o urozmaiconej linii brzegowej w postaci wzniesień (30 m ) porośnięta lasami sosnowo – bukowymi. Ze względu na bogatą florę i faunę od 1989 roku jezioro wraz z okolicznymi lasami zostało objęte Rezerwatem Przyrody. Nad jeziorem znajdują się miejscowości turystyczne : Nakielno, Pruchnowo, Drzewoszewo i Stanica Harcerska w Pruchnówku.

Mój teść wiele lat był leśniczym w tych lasach i mieszkał w Nakielnie.
Nakielnowieś w Polsce położona w województwie zachodniopomorskim, w powiecie wałeckim, w gminie Wałcz, nad jeziorem Bytyń Wielki.
Ich dom - leśniczówka stała na skraju wielkiego parku w którym jeszcze jak jeżdziłam tam z dziećmi były rozkopane grobowce właścicieli.Jak jest teraz nie wiem ,park stoi.Zawsze jak tam jeżdziłam ogarnał mnie senność.Myślę ,że to szum drzew w parku tak na mnie działal
Mąż pamięta jeszcze pałac we wsi a właściwie już jego ruiny.Po wojnie zajął go PGR i powoli niszczał .Teraz już nie ma śladu po nim.Podobno był piękny,bogaty,okazały.Był.....

Ale do rzeczy- 40 lat to dużo czasu.
No więc spontaniczna akcja- jedziemy.Zapakowaliśmy prowiant [trochę dokupiliśmy po drodze],dzieci stroje kąpielowe, koce  i na dwa samochody pojechaliśmy.Dla mnie to też podróż sentymentalna bo tam spędzałam wszystkie wakacje,jak dzieci były małe. Pływaliśmy latem łódką po jeziorze,nocowaliśmy na wyspie , zimą chodziliśmy po zamarzniętym jeziorze a panowie grali w hokeja.
Jezioro się zmieniło ,dom teściów się zmienił ,wszystko się zmieniło.No i wiózł nas mąż i szukał miejsca które chciał nam pokazać.Zakopał się w lesie ja zrobiłam się nerwowa bo to nie była droga dla delikatnych samochodów .Podobno dawniej takimi tam jeżdził. Już chcieliśmy zrezygnować ale jak tak daleko się zajechało to jakoś głupio było rezygnować.Wreszcie gdzieś dojechaliśmy.Wysoka skarpa w dole zatoka jeziora ,jakiś pomost.Zdecydowaliśmy ,że zostajemy.




Mąż uparł się i poszedł szukać "swojego miejsca"

a my ...no cóż nie majówka a "sierpniówka"





po godzinie przyszedł - i zdziwienie "tu wszystko jest inaczej jak było" no tak 40 lat minęło....
Potem czas na kąpiel

 Diana gotowa ratować swojego pana

miała też oko na innych


Marta bała się rybek w wodzie i wolała nie ryzykować bliskiego z nimi spotkania
córka też wolała "bezpieczna przystań"
a ja? ja siedziałam spięta na pomoście bojąc się,że  się rozleci.bo mocno się chwiał :) i pilnowałam Tobiego i miałam na wszystko oko

Było ciepło,było cicho,było czysto - żadnych woreczków foliowych w krzakach,  żadnych butelek plastikowych pływających przy brzegu. Okazuje się,że są jeszcze takie miejsca.Gdzie woda czysta a trawa zielona.
Dodam,że skrupulatnie pozbieraliśmy wszystko co mieliśmy zostawiając miejsce tak jak je zastaliśmy
I po raz kolejny stwierdziliśmy ,że takie nieplanowane wyjazdy na które decydujemy się w 10 minut są najlepsze.
To był jeden z takich dni które zostają w pamięci o których potem opowiadamy sobie w święta , rodzinnie i nawet wykopywanie samochodów z błota staje się legendą.
40 lat - za tydzień napiszę więcej

Córka dzisiaj pojechała do domu,syn wije sobie swoje gniazdo i też mało bywa w domu.Puste gniazdo mi się zrobiło