poniedziałek, 31 sierpnia 2015

W kolorze błękitnym

Kupiłam  kiedyś żeliwną zaporę do drzwi,ładna była ale niosąc do domu upuściłam siatkę.Pękło równo i spawanie żeliwa to podobno trudna sprawa.Może klej porządny by skleił [muszę zajrzeć do Jagodowego Zagajnika].
Szkoda ale może na razie służyć jako ozdoba na tarasie

A na tarasie siadam sobie rankiem jak jeszcze chłodno jest popijam, pojadam ,patrzę




najpierw na Tobisia
potem basenik z resztą wody.Korzystam z niej do podlewania hortensji
i takie mam widoki siedząc pod jabłonką



a nad głową błękitne niebo.

I tak mi przelatują dni między palcami.Co dzień obiecuję sobie,że "coś" zrobię ale co tam...taki czas dopiero za rok




wtorek, 25 sierpnia 2015

Sierpień

Dawno mnie nie było ale to lato jakieś dziwne. Do tego brak weny bo ile w końcu można pokazywać te same zdjęcia kwitnących kwiatów.Teraz kwitną hortensje i nad nimi się pochylam. Żeby nie biegać z konewką założyłam linie kroplujące i...płace słone rachunki za wodę. Wbrew logice i rozsądkowi nadal kupuję i rozmnażam hortensje









Teraz coś dla ciała.Zachęcona opiniami i rewelacjami zainwestowałam w wyciskarkę wolnoobrotową  do soku. Padło na markę Hurom i tak od kilkunastu dni co dzień rano zamiast kawy sok z buraków,marchewki,jabłka,ogórka i co tam się nawinie.I naprawdę są dobre
robię też zielone-szpinakowo-pietruszkowo,ogórkowo-jarmużowe i co tam się nawinie.

Potem są desery soki z owoców.Lubię chwilę gdy idę na taras zrywam jabłko i do wyciskarki







Bardzo polecam - mam cały czas problem z wagą,ze spowolnionym metabolizmem i liczę na te warzywne soki. Bo owocowe traktuje jak desery i zapychacze.Teraz wyjście na zakupy to najpierw stoisko warzywno-owocowe .


wtorek, 30 czerwca 2015

Letni poranek

Najlepsza pora dnia-  pierwszy lęg wróbli wyfrunął.Są ich dziesiątki.Jest głośno,ruchliwie .Nic nie muszę.Córka dopiero wieczorem przyjedzie.Mam jeszcze wakacje :)